Sąd Okręgowy w Kaliszu rozpoznał akt oskarżenia sporządzony przez I Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. i skazał 23-letniego obecnie mieszkańca Jarocina na karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie po odbyciu 40 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że 23-letni mieszkaniec Jarocina dokładnie 15 marca ub. roku, w miejscowości Cerekwica Stara (gm. Jaraczewo) wszedł w nocy do domu swojej byłej partnerki i zaczął dźgać nożem śpiących domowników. Śmiertelnie ranił wtedy dwie osoby.

WIĘCEJ NA TEMAT PODWÓJNEGO ZABÓJSTWA PISALIŚMY TUTAJ. GALERIA Z MIEJSCA ZDARZENIA

Prokurator zarzucił mężczyźnie dopuszczenie się w dniu 15 marca 2018 r. w Cerekwicy Starej przy użyciu noży i bagnetów zabójstwa dwóch osób i usiłowania zabójstwa 3 innych osób, w tym nienarodzonego dziecka oraz spowodowanie obrażeń ciała w postaci ran ciętych ręki u kolejnej pokrzywdzonej.

KILKUMIESIĘCZNY ADAŚ NIESTETY ZMARŁ W SZPITALU

- Motywacją działania 23-latka jak ustalono miała być niechęć do przyjęcia na siebie roli ojca i wynikających z powyższego obowiązków, w tym obowiązków natury finansowej. W oparciu o zgromadzony materiał dowodowy wykazano że mężczyzna w okresie poprzedzającym zabójstwo, co najmniej od grudnia 2017 r. za pośrednictwem sieci Internet zakupił kilkanaście noży oraz 2 bagnety a także kominiarkę z nadrukiem czaszki, które to przedmioty zostały przez niego użyte w dniu zdarzenia - informuje Maciej Meler, rzecznik prasowy ostrowskiej prokuratury.

Jak dodaje, następnie mężczyzna przyjechał do Cerekwicy Starej swoim prywatnym pojazdem około godziny 1.40 w nocy i znając rozkład pomieszczeń, dostał się niezamkniętym tylnymi wejściem do jego wnętrza, gdzie w jednym z pomieszczeń na parterze budynku przy użyciu posiadanych noży zaatakował śpiącego 59 letniego pokrzywdzonego zadając mu kilkanaście uderzeń w okolice głowy, szyi i klatki piersiowej w wyniku czego doprowadził do jego zgonu .

Po wyjściu z pokoju podejrzany przy użyciu noży zaatakował dwie zaalarmowane hałasem kobiety, które pojawiły się przy w/w pomieszczeniu usiłując obu zadać uderzenia nożem, a następnie gdy młodszej z pokrzywdzonych udało się uciec, udał się za pokrzywdzoną w wieku 59 lat w okolice schodów prowadzących na piętro budynku, gdzie dogonił ją i zadał jej przy użyciu noża i bagnetu kilka uderzeń skutkujących powstaniem ciężkich obrażeń ciała i w efekcie jej zgonem.

Jak ustalono w ramach przeprowadzonego w toku postępowania eksperymentu procesowego po wejściu na piętro budynku podejrzany przy użyciu noża zaatakował kolejne dwie osoby, przy czym w kierunku próbującego się ukryć pokrzywdzonego rzucił jednym z posiadanych przy sobie noży, a drugiej pokrzywdzonej zadał cios nożem w tułów.
Napastnik następnie wybił szybę w drzwiach i dostał się do pokoju zajmowanego przez pokrzywdzoną będącą w dziewiątym miesiącu ciąży, zaczął zadawać jej uderzenia posiadanymi nożami, w tym również w okolice brzucha, co skutkowało poważnymi obrażeniami płodu zagrażającemu jego życiu lub zdrowiu.

Niezwłocznie po zdarzeniu podejrzany odjechał prywatnym pojazdem do swojego miejsca zamieszkania, gdzie został o godzinie 3.20 zatrzymany przez funkcjonariuszy policji. - Przeprowadzane badania fizykochemiczne próbek krwi pobranych po zatrzymaniu wykazały u podejrzanego 0,14 mg /l alkoholu, nie stwierdzono w nich śladów substancji psychoaktywnych. Powołani w ramach postępowania przygotowawczego biegli psychiatrzy nie stwierdzili u niego choroby psychicznej i w toku postępowania sądowego podtrzymali swoją opinie - dodaje Maciej Meller.


Sąd podzielił w całości poczynione przez Prokuratora ustalenia dotyczące stanu faktycznego jak również jego przyjętą kwalifikację jego zachowania jako wynikającą z motywacji zasługującej na szczególne potępienia i w oparciu o powyższe skazał podejrzanego na karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie po odbyciu 40 lat pozbawienia wolności, orzekł środek karny w postaci pozbawienia praw publicznych na 10 lat, ponadto nałożył na skazanego obowiązek zapłaty na rzecz 4 pokrzywdzonych kwoty zadośćuczynienia w wysokości od 70 tys. zł do 150 tys. zł . Wyrok jest nieprawomocny przysługuje od niego apelacja do Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

Źródło: krotoszyn.naszemiasto.pl