Ruszyła zbiórka na adwokata dla mieszkańca Rozdrażewa z powiatu krotoszyńskiego, który został skazany na 3 miesiące wiezienia za zabijanie karpi gilotyną bez ogłuszenia na targowisku.

Dodatkowo Wojciech Cz. musi zapłacić nawiązki na rzecz Towarzystwa Ochrony nad Zwierzętami w Krotoszynie w kwocie 1800 zł oraz na rzecz Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva! w wysokości 1700 zł. Precedensowy proces w tej sprawie odbył się w poniedziałek 11 marca.

Według prokuratury oskarżony zabił ze szczególnym okrucieństwem co najmniej kilkadziesiąt ryb, za co domagano się kary 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz zapłacenia nawiązki w wysokości 1500 zł na rzecz organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami.

Oskarżony Wojciech Cz. przyznał się do winy i wyjaśnił, że karpie zabijał gilotyną bez ogłuszenia na wyraźne prośby klientów, którzy cenią sobie mięso z w ten sposób zabitych ryb. Dużą rolę odgrywał też czas: klientów było sporo, a czasu na zabicie karpia mało. – Nie wiedziałem, że ryby trzeba ogłuszyć i nie wolno ich zabijać na widoku publicznym – wyjaśniał Wojciech Cz., choć przyznał, że wcześniej, przy innych okazjach, ogłuszał ryby pałką.

Jego wyjaśnieniom nie dali wiary ani prokurator, ani oskarżycielka publiczna, który uznały, że jest mało prawdopodobne, by emerytowany rolnik nie wiedział, jak powinno zabijać się zwierzęta, w tym ryby, zwłaszcza że handluje nimi od 5 lat. Oskarżony nie wiedział także, czy wcześniej używał już gilotyny.

Wojciech Cz. poprosił sąd o uniewinnienie, wskazując, że zapłacił już pewne sumy dla organizacji ekologicznych. Karę więzienia uznał za zbyt surową. – To nie było szczególne okrucieństwo. To raczej pałka i obcięcie głowy zasługuje na to miano – powiedział w ostatnim zdaniu.

Wyrok jest nieprawomocny. Oskarżyciel pomocniczy zapowiedział apelację od wyroku.

Z tego powodu też zorganizowano zbiórkę na pokrycie kosztów adwokata dla Pana Wojciecha. Link do zbiórki - tutaj.