Z początkiem kwietnia 2019 roku burmistrz Sulmierzyc - Dariusz Dębicki złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Krotoszynie o możliwości popełnienia przestępstwa w miejscowej jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Sulmierzycach.

Chodzi dokładnie o wykonywanie w okresie od grudnia 2018 roku do lutego 2019 roku nielegalnych napraw wozu bojowego i spuszczanie z niego paliwa.

Podczas ostatnich połączonych obrad komisji Rady Miejskiej w Sulmierzycach doszło do gwałtownej wymiany zdań pomiędzy burmistrzem Sulmierzyc, a zastępcą naczelnika OSP Sulmierzyce - Szymonem Matybą i poinformowania o złożonym zawiadomieniu do Prokuratury Rejonowej w Krotoszynie przez burmistrza o możliwości popełnienia przestępstwa w OSP Sulmierzyce. Wiadomość ta mocno podburzyła radnych.

Opozycyjna radna Karolina Zaborek-Kulawska postanowiła zapytać burmistrza Dariusza Dębickiego o powód poinformowania prokuratury, a ten odpowiedział, że "nie rzuca słów na wiatr".

–Kiedy po akcji holowania wozu bojowego komisyjnie zostało spuszczone paliwo okazało się, że w jednym zbiorniku paliwo było dobrej jakości, a w drugim [Star 266 ma dwa zbiorniki paliwa – przyp. WZ] to nie wiem, co to było. Na miejsce przyjechała specjalistyczna firma utylizacyjna, bo paliwa nie można ot tak sobie wylać do studzienki ściekowej. Pan, który zobaczył to paliwo z automatu stwierdził, że powinno być wykonane jego laboratoryjne badanie. I ja takie badanie zleciłem. Wyniki badania w laboratorium jest takie, że paliwo wielokrotnie nie zbliżało się nawet do norm paliwa. Poza tym, paliwo było zabrudzone, że nie chciało przelecieć przez sączek w menzurce – tak to zapisano w protokole. To nie była galareta, to nie była rdza, na spodzie zbiornika było tyle piasku i innych zabrudzeń, że mógłbym to nazwać sabotażem, ale tego nie zrobię. W tej sytuacji postanowiłem o wszystkim zawiadomić prokuraturę. Pani prokurator przed złożeniem wniosku poprosiła mnie o przedstawienie następujących informacji: kiedy ostatnio auto było zatankowane do pełna [wymóg ustawowy – przyp. WZ], ile wyjazdów było od tego czasu, kto był kierowcą i czy były w aucie wykonywane naprawy – poinformował zdumionych radnych burmistrz miasta.

Samochód pożarniczy OSP Sulmierzyce był tankowany w grudniu 2018 roku po inwentaryzacji. Dodatkowo od grudnia 2018r. do lutego 2019r. pojazd był dwa razy unieruchomiony na dwie godziny z powody wymiany pompy wtryskowej, o czym poinformowany został oficer dyżurny z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie i to zostało odnotowane w protokołach.

Wymiana pompy wtryskowej jest naprawą skomplikowaną i powinna zająć się tym osoba, która posiada uprawnienia.

–W strażnicy dokonywano wymiany pompy wtryskowej nie informując o tym nikogo innego poza oficerem dyżurnym, nikt tego nie kontrolował i nie wiadomo, kto tego dokonywał. Byle kto sobie grzebie, nie mając do tego prawa ani uprawnień i niszczy sprzęt, który nie jest jego! – nie krył oburzenia burmistrz miasta.

Sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura Rejonowa w Krotoszynie.

Źródła: Foto i cytaty krotoszyn.naszemiasto.pl