W tym sezonie „grypowym” zbiera ona śmiertelne żniwo. Już odnotowano kilka śmiertelnych przypadków. A od początku września w całej Polsce zachorowało przeszło 2,5 mln. Osób, z których 5 935 trafiło do szpitala. Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy wyliczyli, że jest to prawie o 34 % więcej, niż rok temu, a o 47% wzrósł odsetek chorych, którzy wymagali hospitalizacji.

Chorzy często nie potrafią odróżnić przeziębienia od groźnej dla organizmu grypy. Leczą się domowymi sposobami albo lekami, które można kupić bez recepty. Co gorsza, wielu chorych na grypę nie rezygnuje z życia publicznego i zaraża innych, a siebie  naraża na powikłania pogrypowe. A przecież grypie można stosunkowo łatwo zapobiec. Najłatwiej jest się zaszczepić. To najskuteczniejsza metoda walki z wirusem i ciężkimi powikłaniami pogrypowymi. Trzeba zauważyć, że już po tygodniu zyskujemy odporność częściową, a po dwóch pełną odporność. Skuteczność szczepień wynosi 70-89% - powiedział prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Eksperci radzą, żeby każdy objaw chorobowy, który nas niepokoi, konsultować z lekarzem, ponieważ poważnym zagrożeniem są powikłania pogrypowe, na które najbardziej narażone są osoby z grup ryzyka, czyli cierpiący na choroby układu oddechowego, sercowo- naczyniowego, cukrzycy oraz osoby starsze, kobiety w ciąży i dzieci.