Krotoszyński szpital przeprasza za zachowanie Lekarki, która odesłała rodziców z dzieckiem z połkniętą agrafką do ostrowskiego szpitala własnym pojazdem.

W krotoszyńskim szpitalu nie ma odpowiedniego sprzętu, który mógłby pomóc dziecku. Dlatego rodzice zostali odesłani do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie znajduje się specjalistyczna placówka. Problem w tym, że musieli sami zawieźć dziecko, które przed momentem połknęło ostry przedmiot - agrafkę. W trudnym do opisania stresie musieli przemierzyć około 30 km.

Szpital zakończył wewnętrzne postępowanie w tej sprawie. Wydał też oświadczenie. „(...) stwierdzamy, że przyjęcie dziecka na oddział SOR przebiegło zgodnie z procedurami. Dziecku niezwłocznie po dotarciu na oddział, przeprowadzeniu standardowego wywiadu zostało wykonane RTG klatki piersiowej i jamy brzusznej, dzięki czemu szybko potwierdzono podejrzenie o połknięciu agrafki” - czytamy w oświadczeniu. Decyzję o odesłaniu dziecka do Ostrowa, uznano za prawidłową. W przeciwieństwie do tej o braku przyznania karetki i pozostawienia rodziców samych sobie.

„Ubolewamy jednak, że lekarka pełniąca dyżur na SORze, kierując się dobrym stanem zdrowia dziecka w chwili jego pobytu na oddziale, nie podjęła obowiązku zabezpieczenia dowozu dziecka transportem medycznym do szpitala w Ostrowie Wlkp. Była to jej samodzielna decyzja. Za zaistniałą sytuację szpital przeprasza rodziców dziecka” - pisze zarząd szpitala, zapowiadając zmiany w polityce przyznawania transportu medycznego.