Potop szwedzki to jeden z największych najazdów na Polskę w czasie trwania II wojny północnej. Potop trwał 5 lat od 1555 roku do 1560r. Wiele polskich miast było wówczas rabowanych, niszczonych i palonych. Szwedzi wynosili wszystko co było najcenniejsze, czyli złoto, biżuterie i wszelkie wartościowe rzeczy z kościoła.

Potop szwedzki dał się we znaki również na terenie dzisiejszego powiatu krotoszyńskiego i w okolicach.

Swoje nawiązanie do potopu ma Dąb Rozdrażewskich



Podczas potopu szwedzkiego w 1656 roku, pod tym dębem zbierali się pobliscy mieszkańcy (chłopi oraz mieszczanie z Krotoszyna) pod wodzą Jakuba Hieronima Rozdrażewskiego. Celem organizacji były wystąpienia antyszwedzkie. Jakub Rozdrażewski należał do bardzo nielicznej grupy szlachciców wielkopolskich, którzy w 1655 roku pozostali wierni wówczas panującemu królowi Polski. Niestety w odwecie Szwedzi za to prawie doszczętnie spalili Krotoszyn i Rozdrażew w 1656 roku. Tablica pamiątkowa na drzewie została umieszczona 19 października 1996 roku z inicjatywy Ligi Ochrony Przyrody w Krotoszynie.

Podczas potopu szwedzkiego (1555-1560) Rozdrażewscy (jeden z najstarszych rodów szlacheckich) walczyli w obronie Rzeczypospolitej. W lesie pomiędzy Krotoszynem a Sulmierzycami znajduje się Dąb Rozdrażewskich, pod którym w 1656 r. pod wodzą Jakuba Rozdrażewskiego potajemnie gromadziła się okoliczna ludność walcząca z najeźdźcą. Wojna ta doprowadziła Rozdrażewskich do finansowej ruiny.

W trakcie wojny północnej ród Rozdrażewskich poparł Stanisława Leszczyńskiego, czym sprowadził na siebie niechęć króla Augusta II Mocnego. Właściciele Rozdrażewa opuścili swoją miejscowość, ukrywali się w lasach krotoszyńskich i w osadzie Roszki.

Zduny o potopie...

Starsi mieszkańcy Zdun opowiadają czasem historię o rzekomym podziemnym tunelu, który rozpoczynać ma się w centrum miasta Zduny, a kończyć zaś w lesie nieopodal sąsiedniego Cieszkowa. Historia ukrytego przejścia związana jest z osobą króla Jana Kazimierza, który w czasie potopu szwedzkiego ratował się ucieczką na Śląsk (wówczas we władaniu cesarstwa austriackiego). Graniczną miejscowością były Zduny.

Mimo potopu szwedzkiego, przez który został spalony Krotoszyn miasto odbudowało się ponownie i rozwijało pomyślnie.