Według podawanych danych możemy stwierdzić, że średnio co 7 pożar, który powstaje w domach oraz mieszkaniach jest powodem zwarcia się instalacji elektrycznej. Jest to druga najczęstsza przyczyna pożarów miejsc zamieszkania.

Tylko w tym roku strażacy z województwa Mazowieckiego odnotowali tysiąc pożarów, które powstały na wskutek wady odbiorników prądu. W rezultacie 40 osób zostało poszkodowanych. Do pożarów najczęściej dochodzi poprzez podłączone do prądu czajniki, ekspresy do kawy i co raz częściej przegrzewanie się oraz spięcie w ładowarce do naszych smartfonów i telefonów komórkowych.

Urządzenia elektryczne bardzo często wykonywane są z tworzyw palnych, a tanie ładowarki, na przykład te do telefonów często nie spełniają podstawowych norm bezpieczeństwa o ile w ogóle je spełniają.


"Wiele osób nie zważa na przeciążanie instalacji elektrycznych: w okolicach naszych gniazdek pojawiają się kolejne przedłużacze, rozgałęźniki. Należy pamiętać, że każde gniazdko elektryczne ma swoje ograniczenia. Zbyt duża liczba urządzeń podłączonych do jednego gniazdka powoduje przegrzewanie instalacji elektrycznej, co może również skutkować pożarem." – tłumaczy Sławomir Brandt - rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej.

Strażacy proszą wszystkich o rozwagę, a przede wszystkim w okresie zimowowo-świątecznym, gdzie większość z nas więcej czasu spędza w domach i częściej korzysta z urządzeń elektrycznych i elektronicznych . W związku z tym sugeruje się również zainwestowanie w przedłużacze z listwą przepięciową, która daje możliwość wyłączenia jednym klawiszem prądu dla wszystkich podłączonych do niej urządzeń elektrycznych.

W okresie świątecznym oprócz tradycyjnych urządzeń, które podpięte są do naszych gniazdek pojawiają się również świecące, świąteczne ozdoby, choinki i urządzenia ogrzewające, stąd też taki apel ze strony służb bezpieczeństwa.