Szykują się zmiany dla kierowców posiadających uprawnienia kategorii B. Osoby posiadające tą kategorię prawa jazdy będą mogły już niebawem prowadzić pojazdy kolejnej kategorii. Wiele wskazuje na to, że po motocyklach o pojemności 125 ccm przychodzi pora na ich większe rodzeństwo potocznie zwane "trajki".

Kilka dni temu odbyło się pierwsze czytanie Komisji Infrastruktury poselskiego projektu właśnie w tej sprawie, a jej członkowie jednogłośnie i bez żadnych uwag zaopiniowali go pozytywnie.

Dużo więc wskazuje na to, że poprawkami do ustawy o kierujących pojazdami Sejm zajmie się już na nadchodzącym posiedzeniu, a prace poselskie w tym kierunku będą mogły się zacząć już 2 października. Sezon motocyklowy za nami, lecz wszystko wskazuje na to, że wraz z kolejnym sezonem przybędzie na drogach naszego kraju miłośnków trójkołowców.

W 2014 roku przepisy umożliwiły kierowcom z prawem jazdy kategorii B do poruszania się motocyklami o pojemności skokowej do 125 ccm i maksymalnej mocy 11 kW. Projekt ten wówczas wywołał sporo kontrowersji i był konsultowany z różnymi środowiskami, lecz jego autorzy najzwyklej w świecie zapomnieli o motocyklach trójkołowych, dlatego też po nowelizacji przepisów do Sejmu zaczęły napływać skargi miośników trójkołowych motocykli, którzy poczuli się zdyskryminowani.

Jednak w szykowanej nowelizacji ustawy jest mały haczyk. Kategoria B będzie uprawniać do kierowania "motocyklem trójkołowym pod warunkiem, że osoba posiadająca prawo jazdy kategorii B ma je od co najmniej 3 lat". Nie ma natomiast żadnych ograniczeń co do pojemności skokowej, mocy lub stostunku masy do masy w przeciwieństwie do jednośladów. W uzasadnieniu tego poselskiego projektu ustawy można przeczytać, że jego celem jest "wprowadzenie możliwości poruszania się motocyklem trójkołowym dla osób posiadających prawo jazdy kategorii B od co najmniej 3 lat, w szczególności dla osób, które ze względu na niepełnosprawność, nie mogą odbyć egzaminu prawa jazdy kategorii A".

Rynek standardowych motocykli trójkołowych opiera się głównie na pojazdach typu SAM, których rejestracja w polskich warunkach jest tak naprawdę niemożliwa. Według obowiązujących przepisów muszą one przejść przez proces badań homologacyjnych przeprowadzonych w certyfikowanych instytucjach, co może kosztować nawet 100.000 złotych. Jak już wspominaliśmy w projekcie nie ma zapisanych sztywnych zasad co do pojemności skokowej lub mocy motockly trójkołowych, co może poskutkować, że na naszych drogach będziemy mogli napotkać kultowe, używane, ciężkie motoyckle ze wschodu. Każdy kierowca z prawem jazdy kategorii B od conajmniej 3 lat będzie mógł stać się posiadaczem takich motocykli jak Dnierp czy Ural z silnikiem o pojemności 650 czy nawet 750 ccm.