Nie wiadomo dlaczego psia rodzina wybrała akurat to miejsce do schronienia, wiadomo tyle, że bez pomocy ludzi, psiaki nie przeżyłyby kolejnej nocy. Strażacy ochotnicy z Kowalewa po dwóch godzinach kopania w skutej lodem ziemi, dotarli do czterech szczeniaków i wydostali na powierzchnię.

Wolontariusze schroniska Azyl w Pleszewie dostali wczoraj zgłoszenie o bezdomnej i zmarzniętej suce, która w miejscowości Korzkwy schroniła się w głębokiej dziurze. Jej tymczasowym schronieniem była głęboka jama wykopana prawdopodobnie przez lisy. Wolontariusze podejrzewali, że zwierzę nie oddala się od tej zimnej nory, bo nie jest samo.  - Nasze podejrzenia sie potwierdziły. Sunia ma szczeniaki. Dół był tak głęboki, że nie udało nam się dostać do szczeniaków. Natomiast udało nam się złapać suczkę,  po godzinie czasu trafiła do naszego azylu. Bezpieczna, ale co ze szczeniakami? Na szczęście straż pożarna przyjechała z pomocą, za co serdecznie dziękujemy – czytamy na fanpagu Azylu.

Na miejsce przyjechali strażacy ochotnicy z OSP Kowalew. Po dwóch godzinach kopania w zamarzniętej ziemi, strażacy dotarli na tyle głęboko, by wyjąć z ziemi zmarznięte na kość szczeniaki. Cała czwórka i ich matka trafiły do pleszewskiego Azylu. Teraz potrzebują jednak lepszej ochrony przed zimnem.

- Was kochani bardzo prosimy o pomoc w znalezieniu najlepszych domków dla 4 maluszków i dzielnej mamusi. Błagamy o domek dla suni i małych. Jest zimno, młode leżą w lodowatym boksie- apelują wolontariusze ze schroniska Azyl.


   Zdjęcie użytkownika Wolontariusze dla zwierząt z azylu w Pleszewie. Zdjęcie użytkownika Wolontariusze dla zwierząt z azylu w Pleszewie.