Coraz więcej mieszkańców miast decyduje sie na zamieszkanie na sielskiej wsi. Taka jest moda i takie jest wyobrażenie mieszczuchów o życiu na łonie natury. Przeprowadzają się więc na wieś i wtedy się zaczyna…

Gnojowica im śmierdzi, komary gryzą, kombajny tarasują przejazdy, a koguty hałasują więc konflikty między mieszczuchami i rdzennymi mieszkańcami wsi są coraz większe.

Tak właśnie stało się w dolnośląskiej Oławie. Tamtejszy rolnik dostał 500 zł mandatu za to, że pracuje kombajnem pod oknami mieszczuchów. Ponieważ zanosiło się na deszcz, chciał zdążyć ze skoszeniem zboża i dlatego pracował po godzinie 22,00. Nie dokończył jednak zbiorów, bo przyjechali policjanci wezwani przez mieszkańców sąsiadujących z polem bloków. Rolnik nie przyjął mandatu i wytłumaczył stróżom prawa, że on nie chuligani tylko pracuje.



- Na żadnej wsi nie panuje idealna cisza i pachną kwiatki. Jeśli komuś się to nie podoba, powinien się przeprowadzić, bo rolnicy muszą pracować i wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ostatecznie, wszyscy jemy to, co oni wyhodują na polach - powiedział Adam Noworacki, sołtys kujawsko-pomorskiego Brąchnowa. - W centrum naszej wsi rolnik buduje dużą oborę i jakoś nikt nie ma o to do niego pretensji. Dziś hałasuje on, jutro będzie kto inny. Ale my wszyscy wzajemnie się szanujemy i raczej staramy się sobie pomagać, a nie awanturować się – dodał.
W Dolnośląskiej Izbie Rolniczej skargi na prace gospodarzy określają jednym słowem: prześladowania. I dlatego prezes tej izby zaproponował przeprowadzenie akcji, której celem jest obrona rolników i ich pracy przed ludźmi, którzy przyjechali z miasta na wieś wyobrażając ją sobie jako idylliczną krainę i są rozczarowani prozą wiejskiego życia. - Często chcieliby zrobić ze wsi skansen albo park narodowy – mówi na tym filmie Mirosław Kaszkur, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Starej Kamienicy. – Kiedyś mieliśmy oborę, która graniczyła z murem kościoła i nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy żyli zgodnie, nie było problemu ani z księdzem, ani z mieszkańcami.


Ta akcja jest też apelem samorządu rolniczego do władz o to, by podczas tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego dostosowano drogi wiejskie i śródpolne do tego, by nowoczesny sprzęt rolniczy mógł się po nich przemieszczać. Chodzi również o poinformowanie mieszkańców i służb porządkowych o tym, że prace polowe podczas żniw wykonuje się bez względu na porę dnia.