W jednym z lasów niedaleko Krotoszyna obok miejscowości Chachalnia znajduje się tajemnicza studnia. Miejsce to jest owiane bardzo ciekawą legendą. W miejscu tym kiedyś znajdowała się kiedyś wieś z kościołem, lecz niestety pewnego dnia cała wioska zapadła się pod ziemię, a w miejscu kościoła zaczęło tryskać źródło.

Prawdopodobnie woda miała właściwości lecznicze i z czasem źródełko zostało obudowane i wybudowano małą kapliczkę, a niedaleko niej zamieszkał pewien pustelnik. Obecnie kapliczki już nie ma, a drewniana cembrowina została zastąpiona betonowym kręgiem. Według różnych relacji w tym rejonie zaobserwowano wiele zjaw, a sam rejon studni po przyglądnięciu się mapie wskazuje na wiele zmian terenu.

Legenda ta jest oparta na historycznych faktach J. Łukasiewicza w publikacji pod tytułem "Krótki historyczno-statystyczny opis miast i wsi..". Poznań 1869 podaje, że aż do roku 1834 w lesie pomiędzy Zdunami a Sulmierzycami stał drewniany kościółek i domek pustelnika. W kościółku raz do roku odbywał się niegdyś odpust w dzień Świętego Marcina.



Według wikipedii:

Studnia Świętego Marcina – studnia, drewniany krzyż i towarzysząca im infrastruktura turystyczna zlokalizowana na terenie Dąbrów Krotoszyńskich (kompleks Las Miejski), na południowy wschód os Leśniczówki Helenopol i rezerwatu przyrody Buczyna Helenopol w gminie Zduny.

Pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi z 1663 roku. Stał tu wówczas drewniany kościół pod wezwaniem św. Marcina oraz pustelnia. W 1790 świątynię zamknięto ze względu na zły stan techniczny. Obiekt całkowicie zniszczał, w związku z czym w 1834 resztki rozebrano. W czasach zaboru pruskiego gromadziła się tu na spotkaniach patriotycznych młodzież krotoszyńska, zrzeszona w Towarzystwie Tomasza Zana. W tych tajnych złazach uczestniczyli m.in. bł. Michał Kozal, bp Stanisław Łukomski, historyk Kazimierz Krotoski i dr Władysław Bolewski.